I graliśmy w tym składzie przeszło rok.
Jesienią 2000 dołączył do nas Łukasz Sabar Damurski - bębny oraz Andrzej Gitara Ruszczak- gitara. Łukasza zaprosiliśmy do zespołu po tym, jak zarekomendował jego grę Artur (byli razem na rekolekcjach duszpasterskich w Morzęcinie). Łukasz wniósł w naszą grę dużo dynamiki. Chyba urodził się już z bębenkiem. Artur oprócz bębna zaczął teraz obsługiwać wszelkiego rodzaju przeszkadzajki. To combo robi w zespole za taką oryginalną perkusję i wraz z basem jest motorem naszej muzyki. Oprócz dźwięków chłopaki wnoszą w atmosferę zespołu dużo ciepła.
Andrzeja poleciłem z całą odpowiedzialnością, gdyż znam go już dość długo (jest moim osobistym bratem) i graliśmy już razem w kilku składach. Gra dobrze na gitarze, potrafi zagrać solówkę, śpiewa i dobrze wkomponował się w zespół, a ostatnio zaczął także komponować piosenki.
Kolejnym członkiem zespołu jest Marcin Gitara Oleksy. Wymyśla melodie i pisze teksty. Jego piosenki robią wrażenie nie tylko na publiczności, ale również na fachowcach. Gra oryginalnie (tzn. b. dobrze) na gitarze rytmicznej. Przykuwa uwagę także zachowaniem na scenie - jak gra, to jakby tańczył.
Jacek Gitara Bednarek grał z nami do czerwca 2001 roku. Wcześniej zaangażowany był w pracę społeczną. Założył Stowarzyszenie NOWA RODZINA, które organizuje szkolenia wolontariatu, wspomaga różne formy opieki nad dziećmi i nie tylko. Wybrał rzecz bardzo ważną, już nie muzykuje.
Na basie gra Marek Bas Bryłka - bardzo dobry człowiek i profesjonalista. Ma duży wkład w aranżacje utworów.
Przez blisko rok praca nie pozwalała Mu grać z nami. Zastępował go wtedy mój przyjaciel z CHUDOBY - Jacek Kontrabas Ryszewski. Nowy instrument - nowe brzmienie - nowa jakość. Bardzo fajny gość - szybko zbratał się z resztą zespołu. Też jest profesjonalistą i ma niespotykane poczucie humoru.
Ja gram na dość oryginalnych instrumentach, które dają oryginalne folkopodobne brzmienie. Moje instrumenty to : mandolina, domra, akordeon, sopiłki (flety ukraińskie). Zgromadziłem to wszystko dzięki grze w folkowej Chudobie. Pan Bóg daje mi też piosenki, które przekazuję dalej.
RR